gdamian.pl
← Wszystkie wpisy
7 min

Jakie dane możesz wrzucać do ChatGPT, a jakich nigdy: zasady bezpieczeństwa dla firmy 

Damian GębalaAutor

Zasada, która oszczędzi Ci najwięcej kłopotów, brzmi prosto: traktuj każdą wiadomość wpisaną do zwykłego ChatGPT tak, jakbyś wysyłał ją e-mailem do nieznanej Ci osoby, która może kiedyś odczytać jej treść. To nie jest przesadna ostrożność - domyślnie Twoje rozmowy mogą być wykorzystywane do trenowania modeli OpenAI, a historia czatu nie jest chroniona szyfrowaniem uniemożliwiającym dostęp firmie do jej treści. Poniżej konkretna, praktyczna granica: co można wpisywać bez obaw, a czego nie wolno tam umieszczać nigdy, niezależnie od tego, jak bardzo przyspieszyłoby to pracę.

Co dokładnie dzieje się z danymi, które wpisujesz do ChatGPT?

Treść Twojej rozmowy z ChatGPT trafia do trzech miejsc jednocześnie: zostaje zapisana w historii czatu, może zostać wykorzystana do dalszego trenowania modeli OpenAI (jeśli nie wyłączysz tej opcji ręcznie), a w praktyce bywa też przeglądana przez pracowników dostawcy w ramach standardowych procesów weryfikacji jakości. To odróżnia zwykłą rozmowę w interfejsie ChatGPT od komunikacji uznawanej za w pełni prywatną - nikt nie gwarantuje Ci, że wpisany tekst zostanie użyty wyłącznie do wygenerowania odpowiedzi i zniknie bez śladu.

Warto dodać, że OpenAI zbiera też dane niezwiązane bezpośrednio z treścią rozmowy - adres IP, informacje o urządzeniu i przeglądarce, dane konta - ale to właśnie treść wpisywanych wiadomości i przesyłanych plików stanowi największe ryzyko dla firmy, bo to ona może zawierać coś, czego nikt świadomie nie chciałby udostępnić na zewnątrz.

Jakich danych nigdy nie wolno wklejać do ChatGPT?

Kilka kategorii danych powinno mieć w firmie status absolutnego zakazu, niezależnie od tego, jak bardzo pilne jest zadanie: hasła i kody dostępu, dane bankowe i numery kart płatniczych, dokumenty tożsamości, dane zdrowotne (własne i cudze), pełne umowy prawne zawierające strony i warunki finansowe, kod źródłowy zawierający klucze API lub dane produkcyjne, oraz jakiekolwiek dane osobowe klientów czy pracowników w formie umożliwiającej ich identyfikację.

Do tej listy warto dodać całą strategię biznesową i prawną firmy - materiały negocjacyjne, plany fuzji, szczegóły sporów sądowych - bo wpisany tekst staje się częścią historii rozmowy przechowywanej po stronie dostawcy, a w razie wycieku albo przypadkowego udostępnienia trudno cofnąć skutki takiego zdarzenia.

Jakie dane firmowe można wrzucać bez obaw?

Bezpieczną strefą są treści już z założenia publiczne albo pozbawione elementów identyfikujących: ogólne pytania branżowe, szkice tekstów marketingowych bez wrażliwych danych klienta, publicznie dostępne informacje o firmie, fragmenty kodu bez kluczy i haseł, czy pytania o interpretację przepisów bez podawania konkretnych, prawdziwych nazw stron w sporze.

Dobrą praktyką jest też praca na zanonimizowanych wersjach dokumentów - jeśli chcesz, żeby ChatGPT pomógł Ci przeanalizować umowę, zastąp nazwy stron, kwoty i dane kontaktowe fikcyjnymi przykładami, zachowując tylko strukturę i logikę dokumentu, którą faktycznie chcesz przeanalizować.

Dlaczego zwykły ChatGPT to nie to samo co API czy konto firmowe?

Kiedy korzystasz z modeli AI przez API zamiast przez zwykły interfejs czatu, masz gwarancję umowną, że przesyłane dane nie są wykorzystywane do dalszego trenowania modelu - to fundamentalna różnica względem darmowej czy nawet płatnej wersji ChatGPT dla pojedynczego użytkownika, gdzie taka gwarancja nie obowiązuje domyślnie. Podobnie działają dedykowane plany biznesowe, w których dostawca kontraktowo zobowiązuje się do innego traktowania danych niż w standardowym koncie konsumenckim.

To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne przy podejmowaniu decyzji, gdzie w firmie w ogóle przechowywać i przetwarzać dane związane z pracą AI - dokładnie o tym pisałem szerzej przy okazji pytania, gdzie trzymać dane, żeby AI było bezpieczne.

Jak wyłączyć trenowanie modelu na Twoich rozmowach?

W ustawieniach konta ChatGPT (Ustawienia, następnie Kontrola danych) znajduje się opcja pozwalająca wyłączyć wykorzystywanie rozmów do ulepszania modelu - po jej wyłączeniu nowe wiadomości nie trafiają już do procesu trenowania, choć wcześniej zapisana historia może wciąż podlegać wcześniejszym ustawieniom. Warto też rozważyć korzystanie z trybu rozmowy tymczasowej, która nie jest zapisywana w historii konta i nie jest wykorzystywana do żadnych dalszych celów po jej zakończeniu.

Dla całego zespołu najprostszym rozwiązaniem jest ustawienie tej opcji raz, na poziomie konta firmowego, zamiast liczyć na to, że każdy pracownik pamięta o ręcznym wyłączeniu jej samodzielnie - to jeden z tych drobnych, technicznych kroków, które w praktyce najbardziej realnie ograniczają ryzyko przypadkowego wycieku.

Jak anonimizować dane, zanim trafią do czatu?

Praktyczna metoda anonimizacji polega na zastąpieniu wszystkich elementów identyfikujących (imion, nazw firm, adresów, numerów, dat) generycznymi symbolami zastępczymi przed wklejeniem tekstu do rozmowy - "Klient A" zamiast prawdziwej nazwy firmy, "kwota X" zamiast realnej sumy, "Pracownik B" zamiast imienia i nazwiska. Struktura i logika dokumentu pozostają nienaruszone, więc ChatGPT wciąż może pomóc w analizie czy redakcji tekstu, a jednocześnie żadna wrażliwa informacja nie opuszcza granic firmy w rozpoznawalnej formie.

Ta sama zasada dotyczy plików przesyłanych do analizy - zanim wgrasz arkusz kalkulacyjny czy skan dokumentu, sprawdź, czy nie zawiera on kolumn z danymi osobowymi klientów, numerami kont czy innymi informacjami, które łatwo przeoczyć przy pobieżnym przeglądzie.

Co grozi firmie za przypadkowy wyciek danych przez ChatGPT?

Konsekwencje prawne zależą od charakteru wyciekniętych danych, ale w praktyce najczęściej dotyczą naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych, jeśli w rozmowie znalazły się dane klientów lub pracowników bez odpowiedniej podstawy prawnej ich przetwarzania. Równie realnym ryzykiem jest utrata tajemnicy przedsiębiorstwa - jeśli poufny projekt umowy czy strategia handlowa trafi do systemu zewnętrznego dostawcy, trudno później udowodnić, że informacja pozostała w pełni poufna, co osłabia pozycję firmy w ewentualnym sporze.

Ten sam mechanizm ryzyka prawnego, tylko w szerszym kontekście regulacyjnym obejmującym całe wykorzystanie AI w firmie, opisywałem przy okazji pytania, co musisz wiedzieć o AI Act jako właściciel firmy - zasady dotyczące danych wpisywanych do ChatGPT to tylko jeden, praktyczny fragment znacznie szerszego obrazu odpowiedzialności prawnej za korzystanie z AI.

Jak stworzyć proste zasady korzystania z ChatGPT dla zespołu?

Zamiast długiego dokumentu prawnego, którego nikt nie przeczyta do końca, sprawdza się krótka, jednostronicowa lista zasad z konkretnymi przykładami - co wolno, czego nie wolno, i jedno zdanie wyjaśniające dlaczego. Taka lista powinna być dostępna w miejscu, gdzie zespół faktycznie na co dzień pracuje (na przykład w wewnętrznej bazie wiedzy), a nie tylko podpisana raz przy onboardingu i zapomniana.

Gotowy szablon takiej polityki, z konkretnymi punktami do wypełnienia pod specyfikę własnej firmy, opisywałem szczegółowo przy okazji pytania, polityka korzystania z AI w firmie - warto zacząć od tego dokumentu, zamiast tworzyć zasady od zera.

Jakich błędów pracownicy najczęściej się dopuszczają?

Najczęstszy błąd to wklejanie całych dokumentów "na wszelki wypadek", zamiast wcześniej sprawdzić, jakie dane faktycznie się w nich znajdują - pracownik działu sprzedaży proszący ChatGPT o sprawdzenie projektu umowy handlowej często nie zdaje sobie sprawy, że razem z treścią merytoryczną przekazuje też nazwy stron, kwoty i warunki, które powinny pozostać poufne. Drugim częstym błędem jest korzystanie z prywatnego konta ChatGPT do zadań służbowych, bez wiedzy o tym, jakie ustawienia prywatności są tam aktywne - to dokładnie ten rodzaj nieuwagi, który opisywałem szerzej wśród najczęstszych błędów w pracy z AI.

Trzeci błąd to założenie, że skoro dane trafiły do popularnego, powszechnie używanego narzędzia, to automatycznie są bezpieczne - popularność narzędzia nie ma żadnego związku z tym, jak traktowane są w nim konkretne dane wejściowe, a to właśnie ustawienia konta i sposób korzystania decydują o realnym poziomie ryzyka.

Od czego zacząć wdrażanie tych zasad w swojej firmie?

Zacznij od jednej, prostej rozmowy z zespołem: pokaż im dokładnie, gdzie w ustawieniach ChatGPT wyłącza się trenowanie modelu, i wyjaśnij na konkretnym przykładzie (nie abstrakcyjnym), czym różni się bezpieczne pytanie od tego, które nigdy nie powinno tam trafić. Jedna dobrze zapamiętana zasada - "zanim wkleisz, zapytaj się, czy chciałbyś, żeby ta treść trafiła do e-maila do obcej osoby" - działa w praktyce lepiej niż wielostronicowy regulamin, którego nikt nie przeczyta w chwili, gdy naprawdę jest potrzebny.

Robisz coś podobnego u siebie?Napisz do mnie

Masz proces, który zjada tydzień pracy? Odzyskajmy ten tydzień.

Napisz do mnie